Czy Kampania Wrześniowa była do wygrania?

Spekulacje i hipotezy dotyczące alternatywnych przebiegów wydarzeń oraz wszystkie inne tematy historyczne, które nie mieszczą się w powyższych kategoriach forum.
Blazej ps. Stal

Czy Kampania Wrześniowa była do wygrania?

Postautor: Blazej ps. Stal » sob maja 19, 2007 2:46 am

Chcialbym poznac wasza opinie na ten temat bo moim zdaniem to moglismy przynajmniej znacznie zwolnic niemcow jesli nasi dowodcy by lepiej dowodzili Polska Armia.

Awatar użytkownika
maksiusta
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 10
Rejestracja: czw maja 17, 2007 7:45 pm

Postautor: maksiusta » sob maja 19, 2007 9:46 am

Uważam że gdyby dowództwo polskie było bardziej zdecydowane i nie wydawało sprzecznych rozkazów to kampania wrześniowa mogłaby trwać dłużej, z drugiej strony sowiecki cios w plecy był zbyt dotkliwy aby go odeprzeć. Polska posiadała za słabą armię aby walczyć na dwa fronty.

pułkownik Filipkowicz
Sierżant
Sierżant
Posty: 163
Rejestracja: sob lut 24, 2007 7:46 pm

Postautor: pułkownik Filipkowicz » sob maja 19, 2007 12:29 pm

Alez oczywiście, że tak. Ten pogląd wyrażałem już w kilku tematach. w każdym razie gdyby nie zaatakowało by nas ZSRR i gdyby Naczelne Dowództwo pozwoliło Kutrzebie na przeciwuderzenie nad Warta i jednocześnie na współdziałanie z armią "Łódź" i gdyby SGO "Narew" uderzyła na skrzydła wojsk niemieckich atakujacych tzw.: "pozycję mławską" bronioną przez osamotnioną armię "Modlin", i wogóle gdyby był przewidziany inny plan działań, polegający na obronie wgłębi kraju. Skupienie grosu sił w widłach Wisły i Sanu oraz obrona w podmokłej, bagiennej Polsce północno-wschodniej, gdyby jesień przyszła zgodnie z normą na poczatku września i zamieniła pola i drogi w jedno wielkie błoto, oraz gdyby polskei dowództwo zauważyło zagrożenie ze strony Niemiec wcześniej i zaczęto budować jakiekolwiek umocnienia na naszej zachodniej i północnej granicy, no i gdyby ogłoszono mobilizację wcześniej, oraz gdyby transport broni z Anglii i Francji rzeczywiście trafił do Polski, i gdybyśmy skutecznie opóźniali marsz wroga, zadając mu duże straty, to może nasi zachodni sojusznicy rzeczywiście przyszli nam z pomocą. To wszystko to oczywiście moje domysły i przypuszczenia typu "co by było gdyby...", ale to wszytsko niemal zakłada zmiane wydarzeń jeszcze przed 1 września, tymczasem w samej kampanii wrześniowej przy ówczesnym planie działania niewiele było do zrobienia, co najwyżej dłużej mogłliśmy się bronić.
"Kto chce pokoju szykuje się do wojny"

Jagmin
Generał
Generał
Posty: 879
Rejestracja: ndz lut 25, 2007 11:58 am

Postautor: Jagmin » sob maja 19, 2007 2:44 pm

Oczywiścię nie wierzę w wygraną nawet bez udziału Rosjan. Wystarczy porównać potencjały militarne i gospodarcze Polski i Niemiec. Warto pamiętać, że niemiecka armia była narzędziem wyjątkowo sprawnym, dobrze dowodzonym, opartym na postępie, logistyce, wyszkoleniu żołnierzy. O ile za realne uważam oparcie się samej Rosji Radzieckiej, o tyle w zwycięstwo z Niemcami nie wierzę.

paweł
Kapral
Kapral
Posty: 57
Rejestracja: pn kwie 09, 2007 5:07 pm

Postautor: paweł » sob maja 19, 2007 4:03 pm

Nie tylko logistycznie Niemcy bili nas na głowę ale również pod względem myśli taktycznej że tak się wyrażę . Opracowali nową doktrynę wojny opartą nie na działaniach piechoty czy artylerii jak to było w poprzedniej wojnie ale na zmasowanym wykorzystaniu lotnictwa i broni pancernej , na szybkich precyzyjnie opracowanych potężnych uderzeniach w czułe punkty obrony przeciwnika [ np . Ardeny w 1940 roku ] . dodatkowo na nowatorska metoda była oparta na doskonałym współdziałaniu . Doktryna " wojny błyskawicznej " była u nas prawie nieznana . Wielu dowódców polskich [ i nie tylko ] myślało że walki będą przypominały te toczone podczas pierwszej wojny . umocnienia nad granicami by niewiele dały , tak jak francuzom póżniej guzik dała pieczołowicie , potężnym nakładem środków budowana linia maginota . dodatkowo całkowicie zawiedli sojusznicy , którzy biernie się przyglądali naszej walce o przetrwanie .

Blazej ps. Stal

Czy Kampania Wrzesniowa byla do wygrania ???

Postautor: Blazej ps. Stal » sob maja 19, 2007 4:20 pm

Moim zdaniem to kampania nie byla do wygrania. Wg mnie to 2 czynniki mogly przedluzycz kampanie wrzesniowa bo o wygranej to raczej nie ma mowy:1 to Naczelne dowodztwo . Moim zdaniem to sama interwencja w Hiszpanii dala juz cos do zrozumienia na temat Hitlera i jego chorego umyslu. Gdyby naczelne dowodztwo to zuwarzylo i gdyby juz w 1936 roku zaczeto pobor do armii i zaczeto budowac fortyfikacje to moglibysmy sie troche dluzej pobronic we wrzesniu 1939 r. 2 czynnik to gdyby dostawy broni z przyszly wczesniej , chociazby na poczatku 1939 roku to jesli mobilizacja zaczela by sie w np miesiacu marcu 1939 roku to juz moglibysmy mowic o wiekszej armii . Nie wiem dokladnie czy to prawda ale zdaje mi sie ze tak bo teraz przebywajac w USA w wielu ksiazkach na temat 2 wojny swiatowej i wogule samej kampani wrzesniowej czytalem ze polska wystawila az 2,5 mln. ludzi ale tak naprawde walczylo tylko ok miliona bo dla reszty nie bylo uzbrojenia. Czyli jesli uzbrojenie zakupione u Aliantow przyszloby na czas , mogloby to zaowocowac wieksza armia Polska. Ale to wszystko jest tylko takim "gdybaniem" bo biegu historii juz niestety nie zmienimy.

Kozioł

Postautor: Kozioł » sob maja 19, 2007 5:44 pm

Chyba już 3 razy wygłosiłem na forum swoje przemyślenia ale co tam, czego się nie robi dla autoprezentacji :lol:

Wojna z Niemcami była możliwa do wygrania w przypadku sojuszu Polsko-Węgierskiego, oraz przy przygotowaniu się do długotrwałej obrony linii Narwi, Wisły i Sanu. Niemcy musieliby odesłać pewne siły do zabezpieczenia granicy Niemiecko-Węgierskiej, oraz Węgiersko-Słowackiej, możliwe nawet że w przypadku zawarcia takiego sojuszu Słowacja szukałaby tylko okazji aby zerwać swe kontakty z III Rzeszą, oznaczałoby to że na linii Karpat Niemców nie wspierałyby wojska Słowackie, albo nawet mógł front karpacki nie istnieć gdyby Słowacy jednak zerwali z Niemcami(w razie wojny Niemiecko-Polskiej byliby zagrożeni inwazją Węgierską, Słowacy rządzeni przez Węgrów przez kilkaset lat robiliby wszystko aby tylko nie powrócić do takiego stanu rzeczy). Obrona statyczna na linii rzek byłaby najlepszą z możliwych sytuacji, niemiecka przewaga w artylerii dałaby o sobie znać, jednak wojska pancerne nie mogłyby przełamywać frontu tak jak miało to miejsce, najpierw piechota musiałaby zdobyć odpowiednio duży przyczółek, przydzielenie czołgów, tankietek i samochodów pancernych do oddziałów piechoty i kawalerii byłoby w takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem, kontrataki nawet niewielkich sił pancernych, wystarczyłyby do odparcia niemieckiej piechoty w razie zajęcia przez nią przyczółków. Trzeba pamiętać też o stanie niemieckiego systemu zaopatrzenia, wbrew częstej opinii niemieckie wojska nie byłyby w stanie prowadzić długotrwałej wojny, sami Niemcy przyznawali że jeszcze tydzień walk w Polsce i skończyłoby im się zaopatrzenie, musieliby odtworzyć zniszczone przez wycofujące się wojsko polskie(ciekawe czy władze zdobyły by się na coś takiego jak niszczenie infrastruktury) bądź samych siebie w początkowym okresie walk. Mobilizacja rezerw WP winno odbywać się po wschodniej stronie Wisły zaś armie wysunięte na zach. winny mieć rozkaz wycofywać się natychmiast w przypadku przełamania frontu albo wycofania się armii sąsiedniej. W przypadku gdy front zatrzymałby się na linii rzek wątpię czy Rosjanie zaatakowaliby, Józef Stalin całe rzycie cierpiał na „kompleks polski” i na pewno nie wydałby rozkazu ataku w przypadku gdybyśmy nadal w skoordynowany sposób walczyli z Niemcami. Co prawda jesień przyszła wówczas później ale sądzę że utrzymanie wroga w miejscu do końca Października nie byłoby aż tak trudne. Nawet gdyby Niemcy do tego czasu pokonali Węgrów(co wcale nie jest takie pewne) nie zmieniłoby to już naszej sytuacji, zima 1939/40 była najsurowszą z dotychczas zanotowanych, co dodatkowo sparaliżowało by niemiecki system zaopatrzenia. Zwycięstwo byłoby możliwe gdyby wiosną 1940 alianci zach. zdecydowali się na atak(sądzę że opinia publiczna zmusiłaby rządy naszych sojuszników do działania w celu wspomożenia nas).

Kozioł

Re: Czy Kampania Wrzesniowa byla do wygrania ???

Postautor: Kozioł » sob maja 19, 2007 5:46 pm

Blazej ps. Stal pisze:czytalem ze polska wystawila az 2,5 mln. ludzi


Może chodzi raczej o to że byliśmy w stanie zmobilizować takie siły.

Awatar użytkownika
Von Slavek
Porucznik
Porucznik
Posty: 485
Rejestracja: pt lut 09, 2007 3:27 pm

Postautor: Von Slavek » sob maja 19, 2007 5:50 pm

Nie nie była do wygrania żadne cudowne ofensywy nic by tu nie dały i tyle !!!

dyby Naczelne Dowództwo pozwoliło Kutrzebie na przeciwuderzenie nad Warta i jednocześnie na współdziałanie z armią "Łódź"


Takie uderzenie mogło spowodować tylko chwilowy kryzys w armii niemieckiej ale nigdy nie doprowadziło by do zniszczenia 8 Armii niemieckiej i znowu najwcześniejszy termin natarcie to 5 września rano...

gdyby SGO "Narew" uderzyła na skrzydła wojsk niemieckich atakujacych tzw.: "pozycję mławską" bronioną przez osamotnioną armię "Modlin"


typowe slogany bez żadnego pokrycia w rzeczywistości SGO Narew była zbyt oddalona od rejonu Modlina samo dotarcie tam to 3 dni marszem pieszym oczywiście jesli rozkaz do ataku na korpus Wodrig byłby wydany 1 września o godzinie 4.45 ale na wojnie tak nie ma dlatego najwcześniejszym, terminem to 4 września gdy SGO Narew dociera w rejon Modlina a teraz popatrz co działo sie tam 4 września.


i wogóle gdyby był przewidziany inny plan działań, polegający na obronie wgłębi kraju. Skupienie grosu sił w widłach Wisły i Sanu oraz obrona w podmokłej, bagiennej Polsce północno-wschodniej


Oczywiście tak czy siak kończymy walkę po góra dwóch tygodniach z powodu braku amunicji bo skąd ja uzupełnić skoro COP został zajęty ...

gdyby jesień przyszła zgodnie z normą na poczatku września i zamieniła pola i drogi w jedno wielkie błoto



tutaj to pretensje radze kierować do Pana Boga bo rydz na nią nie miał wpływu :lol:


oraz gdyby polskei dowództwo zauważyło zagrożenie ze strony Niemiec wcześniej i zaczęto budować jakiekolwiek umocnienia na naszej zachodniej i północnej granicy


Budowa umocnienia zaczęła sie w marcu 1939 (ogółem 800 schronów żelbetowych) ale umocnienia kosztują

Opracowali nową doktrynę wojny opartą nie na działaniach piechoty czy artylerii jak to było w poprzedniej wojnie ale na zmasowanym wykorzystaniu lotnictwa i broni pancernej , na szybkich precyzyjnie opracowanych potężnych uderzeniach w czułe punkty obrony przeciwnika


To się bliztkrieg nazywa i chyba nawet tu wszyscy o tym słyszeli

Blazej ps. Stal

Czy Kampania Wrzesniowa byla do wygrania ???

Postautor: Blazej ps. Stal » sob maja 19, 2007 9:22 pm

Tak wlasnie o to mi chodzilo iz Polska byla w stanie zoorganizowac 2,5 mln ludzi.
A propo tej teorii z Wegrami to moim zdaniem jest to teoria ktora w 1939 roku mogla wypalic. Ale niestety nigdy sie tego nie dowiemy.


Wróć do „Rozważania alternatywne i tematy ogólne”