Historia alternatywna - uderzenie aliantów w 1939

Spekulacje i hipotezy dotyczące alternatywnych przebiegów wydarzeń oraz wszystkie inne tematy historyczne, które nie mieszczą się w powyższych kategoriach forum.
Przemol
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 32
Rejestracja: sob sie 25, 2007 1:24 pm

Post autor: Przemol » ndz wrz 02, 2007 10:04 pm

Francuzi przyjęli również wariant defensywny i w 1940 zostali rozgromieni szybciej niż Polacy w 1939. Ja przyjąłem założenie że ta banda idiotów miałaby troche oleju w głowie i załatwiłaby sprawę jak należy ruszając tym co mieli (a mieli nie mało) na Linię Zygfryda :wink:

strzelec

Post autor: strzelec » sob lis 03, 2007 1:18 pm

Ja gdzieś czytałem i to nie tylko w jednej publikacji, ale kilku że cała ta linia Zygfryda to była mistyfikacja, mająca trzymać w ryzach francuzów i anglików...a dodatkowo nie była rzeczywiście mocno obsadzona...takie "prztykanie" to oczywiście nic by nie dało, ale mocnym energicznym ciosem byłoby to wykonalne i nie pozbawione sukcesu...

Kozioł

Post autor: Kozioł » ndz lis 04, 2007 3:53 pm

Przemol pisze:Francuzi przyjęli również wariant defensywny i w 1940 zostali rozgromieni szybciej niż Polacy w 1939. Ja przyjąłem założenie że ta banda idiotów miałaby troche oleju w głowie i załatwiłaby sprawę jak należy ruszając tym co mieli (a mieli nie mało) na Linię Zygfryda :wink:
Czy 35 dywizji to jest niemało, można polemizować. Dowcip polega na tym że:
1. Francuzi ruszyli tym co mieli tam gdzie byli do tego przygotowani
2. Linia Zygfryda choć daleko jej było do doskonałości to i tak była i nic tego nie zmieni.
3. Z uwagi na punkty1 i 2 do pokonania Niemców na zachodzie potrzeba było czasu a tego Rydz-Śmigły bzdurnym planem obrony Francuzom nie dał.

Prymonek
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 44
Rejestracja: ndz cze 03, 2007 8:01 pm

Post autor: Prymonek » pt lis 09, 2007 6:32 pm

Kozioł pisze:3. Z uwagi na punkty1 i 2 do pokonania Niemców na zachodzie potrzeba było czasu a tego Rydz-Śmigły bzdurnym planem obrony Francuzom nie dał.
Gdyby wycofał wszystkie siły za Wisłę i San, to francuzi uznaliby że skoro oddaliśmy spory kawał kraju to zaraz się poddamy i nadal stali by za linią Maginota i by do głowy nie przyszło ruszyć się za nią.

Kozioł

Post autor: Kozioł » pt lis 09, 2007 9:21 pm

Wycofanie wszystkich sił za Wisłę już w trakcie rozpoczęcia kampanii było niemożliwe, ale to właśnie ta linia powinna być uznana za docelową dla naszej obrony, to tam powinny się gromadzić rezerwy, to tam powinny powstawać umocnienia, za nią powinny być przygotowane lotniska oraz nasze zapasy sprzętu i przede wszystkim wódz naczelny powinien sobie uświadomić że przy przewadze materialnej Niemców ich zatrzymanie 100Km od granicy do czasu ofensywy Francuzów jest niemożliwe i zawczasu przygotować plany odwrotu na tę właśnie linię. A do takiego właśnie rozwiązania namawiali nas Francuzi, jednak nasze władze wojskowe uznały inaczej, jak się skończyło to wiemy wszyscy.

Kolejny raz powtarzam, Francuzi nie stali w miejscu, atakowali czym mogli tak jak mogli. Żeby jednak wedrzeć się do Niemiec potrzeba czasu na przygotowania, Niemcy przed atakiem na Polskę zaczęli gromadzić siły bodaj już na 3 tyg. przed atakiem, a zapasy jeszcze wcześniej, Francuzi mieli to dopiero przed sobą.

Infamis
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 4
Rejestracja: czw maja 08, 2008 10:25 pm

Re: Historia alternatywna - uderzenie aliantów w 1939

Post autor: Infamis » czw maja 08, 2008 10:41 pm

Prymonek pisze:Witam, gdyż jestem nowy :), ale przejdźmy to tematu.

Czy myśleliście kiedyś, jak wyglądałaby Europa, gdyby w lipcu 1939 premierem nieoczekiwanie został Churchil, lub inny mniej ugodowy polityk? I gdyby zamiast ulotek na Nadrenię spadałyby bomby, a "uderzenie" na Saarę byłoby początkiem wielkiej ofensywy?

Wyraźcie swoją opinię.
Przygotowanie ofensywy wymaga czasu. Żeby nastapiła szybciej trzeba szybciej zacząć przygotowania. A to oznacza, że kto inny jest agresorem.

maksio138
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 34
Rejestracja: ndz maja 11, 2008 12:30 pm

Post autor: maksio138 » ndz maja 11, 2008 12:58 pm

zgadzam się z poprzednikiem,po pierwsze Churchill nie ógł wtedy dojść do włądzy, bo wybory nie były na ten czas przygotowane,a Chamberlain uchodizl za bohatera narodowego, wiec było to wtedy niemożliwe,dopiero wydarzenai dalsze zaowocowały wyborem"mniej ugodowego" polityka(ja bym tego tak nie nazwał, a Teheran , Jałta i Poczdam??)

gonczor
Sierżant
Sierżant
Posty: 160
Rejestracja: wt cze 12, 2007 5:38 pm

Post autor: gonczor » ndz maja 11, 2008 4:52 pm

Wiesz nie zawsze uda się wszystko osiągbnąć bez pewnych ustępstw

Mierzu
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 3
Rejestracja: czw lip 03, 2008 8:50 pm

Post autor: Mierzu » wt lip 08, 2008 8:31 pm

adamo pisze:francuskie uderzenie mogłoby przynieść pożądany skutek. w tym czasie na terenie zachodnich Niemiec znajdowało się jednostki głównie rezerwowe i znacznie słabiej wyposażone niż te na froncie polsko-niemieckim.
A i niemiecka I linia w Polsce, też nie zachwycała
Kozioł pisze:Wycofanie wszystkich sił za Wisłę już w trakcie rozpoczęcia kampanii było niemożliwe, ale to właśnie ta linia powinna być uznana za docelową dla naszej obrony,
Niemcy przed atakiem na Polskę zaczęli gromadzić siły bodaj już na 3 tyg. przed atakiem, a zapasy jeszcze wcześniej, Francuzi mieli to dopiero przed sobą.
Zauważ jednak, że II RP nie posiadała właściwie ( oprócz Helu) granic naturalnych. Wszystkie granice były to granice sztucznem, atakowano nas z trzech kierunków, więc na nic zdałoby się oparcie o linię Wisły.
Z drugiej zaś strony Niemcy nie byli cudownie przygotowani do ofensywy i nie mieli wcale takich wielkich zapasów. Już pod koniec kampanii wrześniowej ( którą zakładali na kilka dni) czerpali nie z rezerw, a bieżącej produkcji. ich logistyka dała o sobie znać na froncie wschodnim. Zerowe przygotowanie!!!
Gdyby Francuzi dotrzymali swoich obietnic, to wojna ( jak niektórzy stwierdzili już na tym forum) skończyłaby się zimą 1939 roku, ewentualnie na wiosnę 1940 roku. Pozstaje jedynie zagadka, co zrobiłby Związek Radziecki...

Przemol
Szeregowy
Szeregowy
Posty: 32
Rejestracja: sob sie 25, 2007 1:24 pm

Post autor: Przemol » śr lip 09, 2008 12:40 am

Widze, że na tym forum panuje dziwna tendencja obrony francuzów:P. Osobiście tego nie rozumiem bo nie trzeba być bardzo oczytanym żeby znać fakty. W armii francuskiej szerzył się defetyzm i Gamelin ani przez chwilę nie miał zamiaru opóścić linii Maginota. I bynajmniej nie chodziło o "potęgę" Linii Zygfryda. Zgadzam się, że obrona RP była źle przygotowana, a przedewszystkim zawiodła nas wiara we własne siły, ale nie zmienia to faktu, że walczyliśmy sami i byłoby tak niezależnie czy bronilibyśmy się przez miesiąc czy przez pół roku. Jeśli ktoś uważa inaczej to chętnie poznam argumenty które przemawiają za możliwą zmianą stanowiska jakie zajęli nasi zachodni sojusznicy. :wink:

ODPOWIEDZ