Polska flota- rozważania alternatywne na temat działań.

Spekulacje i hipotezy dotyczące alternatywnych przebiegów wydarzeń oraz wszystkie inne tematy historyczne, które nie mieszczą się w powyższych kategoriach forum.
smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 117
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » czw kwie 23, 2009 2:15 pm

Horus pisze:
smokeustachy pisze:
LESZEK pisze: Jakie krążowniki torpedowe? :shock: Można coś bliżej?
Grom&Błyskawica.
No a krążowniki minowe? I co nam dadzą rozbrojone okręty w Anglii?
To że ich działa zostały zamontowane jako nadbrzeżne na Wybrzeżu i strzelają do Niemców.

2. Krążownik minowy=Gryf.

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 117
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » czw kwie 23, 2009 2:17 pm

flugzeug30 pisze:Szczerze mówiąc... to najlepszym moim zdaniem wyjściem dla nas, byłoby natłuczenie mnóstwa takich podobnych do http://en.wikipedia.org/wiki/Ko-hyoteki_class_submarine ( choć, niestety, z o wiele gorszymi torpedami niż japońskie torpedy dla OP- http://www.combinedfleet.com/ss.htm ) . Poważnie !. Jakie byłyby atuty takiego rozwiązania ?.
- dość niska wykrywalność miniaturowego OP.
- mobilność, łatwość transportu
- w sumie dość łatwa produkcja
- i cena, przede wszystkim cena, co było dla nas kwestią wręcz zasadniczą.
Na razie istniejące realnie okręty rozpatruję.

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » czw kwie 23, 2009 4:05 pm

smokeustachy pisze: Na razie istniejące realnie okręty rozpatruję.
A te torpedowce, to też realnie istniejące?

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 117
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » pt kwie 24, 2009 1:16 am

Horus pisze:
smokeustachy pisze: Na razie istniejące realnie okręty rozpatruję.
A te torpedowce, to też realnie istniejące?
No jasne. Ich wycofanie nieco zagadkowe w obliczu katastrofy.

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » pt kwie 24, 2009 7:27 pm

smokeustachy pisze:
Horus pisze:
smokeustachy pisze: Na razie istniejące realnie okręty rozpatruję.
A te torpedowce, to też realnie istniejące?
No jasne. Ich wycofanie nieco zagadkowe w obliczu katastrofy.
A nie, tak to się nie dogadamy. Ja myślałem o flocie II RP w mojej rzeczywistości. W mojej rzeczywistości np. ORP "Ślązak" w 1937, jeszcze nie w obliczu wojny, przekształcono w niezatapialny okręt-cel dla MDLot. ORP "Podhalanin" w lutym 1938 przeniesiony do rezerwy, następnie występował jako okręt-cel dla strzelań torpedami, a po mobilizacji przemianowany na pływający zbiornik paliwowy. ORP "Kujawiak" jako okręt pomocniczy (tender, okręt-cel) od 1937. ORP "Krakowiak" wycofany ze służby w 1936, złomowany w 1938. No i ORP "Mazur" jako okręt szkolny od 1931. Tak więc w mojej rzeczywistości żadnego zagadkowego wycofania w obliczu katastrofy nie było.

flugzeug30

Post autor: flugzeug30 » pt kwie 24, 2009 10:46 pm

W mojej rzeczywistości, to w zasadzie niewiele się stało złego, gdy wycofano te nasze torpedowce ze służby. Dlatego zaś, bo w II wojnie, w służbie Kriegsmarine, na Morzu Bałtyckim właśnie, małe i średnie ( bo były przecież i duże, Flottentorpedoboote, małe niszczyciele typu " T " ( Elbing ) torpedowce się nie sprawdzily- co prawda zwłaszcza w działaniach eskortowych ( kiedy http://www.schlachtschiffe.de/norwegen.html " Lowe " miał eskortować " Wilhelma Gustloffa " , zaś http://pl.wikipedia.org/wiki/T_196 " Steubena "- efekt był żenujący, świadczący o tym, że ktoś w bałtyckim dowództwie Kriegsmarine nie pomyślał ( natomiast jako eskorta krążowników np. Kampfgruppe Thielego w 1945 roku, torpedowce wypadły moim zdaniem całkiem znośnie ). Torpedowce się " skończyły " na wszystkich frontach II wojny ( choć rozumiem torpedowcofilów, gdyż to bardzo ładne okręty na ogól były. Ale, jak w przypadku kobiety, tak i w przypadku okrętu, uroda, to nie wszystko.
Torpedowce się w II wojnie nie sprawdziły-
- ani jako eskortowce ( poza włoskimi torpedowcami, łączącymi cechy małego niszczyciela i eskortowca )- z niszczycielami dzieliły one niezdolność do dlugotrwałego przemieszczania się na średnich/niskich prędkościach, wymaganego przy zwalczaniu OP ( u brytyjskiej czy amerykańskiej produkcji okrętów umożliwiającego długotrwałe namierzanie OP Asdikiem, a u innych- sonarem/szumonamiernikiem )- ktorą natomiast przejawiały wolniejsze niszczyciele eskortowe ( np. brytyjskie Hunty ), korwety, fregaty, sloopy ( krzyżówka kanonierki i korwety ) itp.
- ani, jako okręty do przełamujacych uderzeń artyleryjskich i torpedowych- tu optymalne stały się duże niszczyciele, co najmniej http://www.combinedfleet.com/asashi_c.htm
( to absolutne minimum !.

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 117
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » sob kwie 25, 2009 12:57 am

Horus pisze: A nie, tak to się nie dogadamy. Ja myślałem o flocie II RP w mojej rzeczywistości. W mojej rzeczywistości np. ORP "Ślązak" w 1937, jeszcze nie w obliczu wojny,
A w czyim niby?

Trzeba było je odgruzować trochę i do stawiania zagród minowych jak znalazł.
2. flugzeug30: co to wszystko o torpedowcach ma wspólnego z możliwością wykorzystania bojowego 3 naszych okrętów?

II
Natomiast zostaliśmy wyrolowani przez Anglików, a po wojnie I jakiś pancernik by rozwiązał nasze problemy nadbrzeżne.

Ale załóżmy, że przejęliśmy jakoś uzbrojenie Woli i mamy 3 baterie po 3 działa 305mm i 3 działa w rezerwie, dodatkowo 120mm.

W latach 20-tych rozpoczęliśmy 4 niszczyciele i 6 podwodnych OP po 650 ton.
W latach 30-tych to już krążowniki torpedowe /lepsze od liderów/ po 8 dział 120mm i 12 wt 550,
Dalej - duże okręty po 10000ton i 6 dzial 254mm.
Dalej: śmigacze 3 typów: torpedowe, torpedowo-artyleryjskie i pancerne.

Wszystko to i arsenały marynarki dają asumpt do utworzenia Twierdzy Gdynia w składzie 4 DPiech przeliczeniowe. z silną artyleria wiszące nad Korytarzem.

flugzeug30

Post autor: flugzeug30 » sob kwie 25, 2009 3:01 am

Ma- nasze torpedowce były malutkie, powolne dosyć ( do 21 w. maksymalnie, gdy niszczyciele niemieckie osiągały do 36 w. ) i miały archaiczne uzbrojenie torpedowe z I w. ś. - wyrzutnie 450, zamiast 533 mm. No i ich uzbrojenie artyleryjskie, nawet, jakbyśmy dostali od Francuzów działa 100 mm. - jest i tak za słabe ( do 3x100/102 w ew. wariancie brytyjskim ) i wypada bardzo słabo w konfrontacji z 5x127 mm typu " Leberecht Maass " ( typ Z ), czy choćby 5x105 typu " Elbing " ( typ T ).

No, chyba, że zakładamy wyłącznie toczenie wojny z ZSRR- i wtedy tak słabo uzbrojone torpedowce są porównywalne mimo wszystko do rosyjskich niszczycieli z I wojny, typu " Nowik ", istniejących jeszcze wtedy w radzieckiej Flocie Bałtyckiej.

Poza tym, są ważniejsze sprawy- kupno samochodów dla WP i w ogóle motoryzacja armii- no i armat ppanc. wz. 36 oraz TKS z nkmem FK wz. 38 20 mm. ( a potem także TKS- D z działem wz. 36 ).

Po prostu- http://www.e-marzenia.info , tu się moim zdaniem nadaje post Kolegi nt. rozbudowy naszej floty. Były ważniejsze sprawy i nie było za dużo pieniędzy- kalkulowano więc, na co warto wydać pieniądze- i co szybko się zwróci.
Tyle.

LESZEK

Post autor: LESZEK » sob kwie 25, 2009 9:35 am

Smoku, litości...jakie krążowniki torpedowe? Czy Ty wiesz o czym piszesz ( sam to wymyśliłeś? )? Jakie też znowu "śmigacze" ? Chodziło o ścigacze?
A dlaczego Groma nie sklasyfikować np. jako "nieopancerzony mini-pancernik"? :lol: Terminy i pojęcia, którymi tutaj operujemy są na tyle precyzyjne i jasne, że nie ma potrzeby się wygłupiać i "tworzyć" byty ponad miarę.
Czepiam się, bo lubię jak rzeczy nazywane są po imieniu.
No i przy okazji odsyłam do definicji "krążownik" ( warto również zapoznać się z pozostałymi pojęciami w tej materii : niszczyciel, ścigacz itd., może się to przydać w dalszej dyskusji :> ). Nigdy w rozmowie nie dojdzie się do porozumienia ( czy wniosków ), jeśli strony nie będą mówiły tym samym językiem. Ponieważ, ten którego uzywamy jest powszechny, proponuję by Smok również go uzywał. 8)

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » sob kwie 25, 2009 9:54 am

Podklasa - torpedowe, istniała, lecz nie u nas w 1939, tak samo -minowe. Krążowniki minowe to francuski "Pluton", umownie tak nazywane angielskie szybkie stawiacze min. A co do torpedowych to proszę
http://forum.model-hobby.pl/viewtopic.p ... 900131c1e4

ODPOWIEDZ