Dlaczego nie mieliśmy mysliwców P 24?

Artyleria, lotnictwo, broń strzelecka, pojazdy, kawaleria, marynarka wojenna, fortyfikacje - czyli wszystko o sprzęcie, ekwipunku i broni wszystkich stron wojny. Organizacja i struktura wojsk.
ODPOWIEDZ
Woj

Post autor: Woj » sob gru 06, 2008 8:07 pm

ASZ pisze:Chodziło mi głownie o walkę osłonową, podczas takich spotkań w powietrzu. Do osłony bombowców na pewno byłyby lepsze niż PZL 11C. Stad tak ważny bylby tu efekt zaskoczenia. Obrona bombowców byłaby przed grupami przypadkowo spotkanych myśliwców.
Różnica byłaby głównie taka, że za Łosiami P.24 mogły nadążyć. Tylko cóż z tego, skoro na tym się ich przewaga nad "jedenastką" właściwie kończyła? Bo nawet z obroną samych siebie byłoby baaardzo krucho.
ASZ pisze:Nie jestem ekspertem ale zastanawiam sie jak wyglądałoby porównanie manewrowości PZL 24 i niemieckich mysliwcow ?
A skad przekonanie że niemiecki pilot wda się w walkę manewrową, skoro nie musi? Bo może wykorzystać wielką przewagę mocy silnika i szybkości.

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » ndz gru 07, 2008 10:48 am

Woj pisze: A skad przekonanie że niemiecki pilot wda się w walkę manewrową, skoro nie musi? Bo może wykorzystać wielką przewagę mocy silnika i szybkości.
Z "Jedenastkami" wdawali sie w walke kolowa, a tez nie musieli. Amerykanscy piloci na lepszych maszynach gineli nad Pacyfikiem poniewaz tez dawali sie wciagnac w walke manewrowa slabszym i wolniejszym Japonczykom. Widocznie taka juz natura mysliwca.

Woj

Post autor: Woj » ndz gru 07, 2008 1:16 pm

Horus pisze: Z "Jedenastkami" wdawali sie w walke kolowa, a tez nie musieli. Amerykanscy piloci na lepszych maszynach gineli nad Pacyfikiem poniewaz tez dawali sie wciagnac w walke manewrowa slabszym i wolniejszym Japonczykom. Widocznie taka juz natura mysliwca.
Że coś się zdarzało lub zdarzyć może nie znaczy że jest to regułą. Pilot (także myśliwski) nie walczy naturą. Walczy tak jak go wyszkolono - nawet jeśli zdarzają się wyjątki. Reguła zaś była taka jak napisałem - P.24 niewiele wiecej by mogły w walce z niemieckimi myśliwcami niż P.11a/c - nawet jeśli były zaważalnie szybsze i miały silniejsze uzbrojenie.

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » ndz gru 07, 2008 1:48 pm

To tez prawda. Jednak chcialbym miec P-24, które mialyby jednak znacznie wieksze szanse w zwalczaniu bombowców niz P-11. Jednak zeby je miec, trzeba by wiedziec wczesniej kiedy wybuchnie wojna, i to ze do tego czasu nie uda sie wprowadzic do sluzby nowych mysliwców. Ale tego nawet Nostradamus nie przewidzial. Wiec bylo jak bylo.

ASZ

Post autor: ASZ » ndz gru 07, 2008 6:55 pm

Woj pisze:
Horus pisze: Z "Jedenastkami" wdawali sie w walke kolowa, a tez nie musieli. Amerykanscy piloci na lepszych maszynach gineli nad Pacyfikiem poniewaz tez dawali sie wciagnac w walke manewrowa slabszym i wolniejszym Japonczykom. Widocznie taka juz natura mysliwca.
Że coś się zdarzało lub zdarzyć może nie znaczy że jest to regułą. Pilot (także myśliwski) nie walczy naturą. Walczy tak jak go wyszkolono - nawet jeśli zdarzają się wyjątki. Reguła zaś była taka jak napisałem - P.24 niewiele wiecej by mogły w walce z niemieckimi myśliwcami niż P.11a/c - nawet jeśli były zaważalnie szybsze i miały silniejsze uzbrojenie.
Z tego co wiem to podczas walk o Falklandy , szybsze Mirage ze strony argentyńskiej aby nawiązać walkę z Harieram, tez dopasowywały sie prędkością. W walce obronnej ważna jest zwrotność i uzbrojenie. większa prędkość pozwala natomiast uciec przeciwnikowi.

ASZ

Post autor: ASZ » ndz gru 07, 2008 7:09 pm

Woj pisze:
ASZ pisze:Chodziło mi głownie o walkę osłonową, podczas takich spotkań w powietrzu. Do osłony bombowców na pewno byłyby lepsze niż PZL 11C. Stad tak ważny bylby tu efekt zaskoczenia. Obrona bombowców byłaby przed grupami przypadkowo spotkanych myśliwców.
Różnica byłaby głównie taka, że za Łosiami P.24 mogły nadążyć. Tylko cóż z tego, skoro na tym się ich przewaga nad "jedenastką" właściwie kończyła? Bo nawet z obroną samych siebie byłoby baaardzo krucho.
ASZ pisze:Nie jestem ekspertem ale zastanawiam sie jak wyglądałoby porównanie manewrowości PZL 24 i niemieckich mysliwcow ?
A skad przekonanie że niemiecki pilot wda się w walkę manewrową, skoro nie musi? Bo może wykorzystać wielką przewagę mocy silnika i szybkości.
Wiec musiał sie wdać w walkę bo nie było jeszcze rakiet kierowanych, które mógłby odpalić i zniknąć. Natomiast pocisk karabinu maszynowego czy działka samolotu był wówczas szybszy od każdej maszyny. Jeśli chciało sie rozbić obronę to należało i tak doprowadzić do walki. Szalenie ważna była tu manewrowość a prędkość miała mniejsze znaczenie. Sam fakt posiadania silników lotniczych z wtryskiem paliwa a nie gaźnikowych dawał przewagę w manewrach. Niemcy takie silniki posiadali w Messerschmittach w bitwie o Anglię. Przy gwałtownym zejściu w dol po luku w silnikach gaźnikowych paliwo podchodziło w komorze pływakowej do góry i silnik przerywał. Bylo to jak widać ograniczeniem w walce manewrowej.

evanger

Post autor: evanger » ndz gru 07, 2008 9:54 pm

We wrześniu 1939 największym problemem polskich myśliwców były uciekające bombowce, które po prostu były szybsze. A więc większa prędkość P24 była by w tym przypadku bezcenna. Drugim atutem P24 było silniejsze uzbrojenie, te dodatkowe dwa działka w niejednej sytuacji zadecydowałyby o zestrzeleniu niemieckiego samolotu. Jest różnica gdy samolot otrzyma serię z dwóch km-ów, a gdy dodatkowo jeszcze będzie to seria 20mm. Na pewno na P24 nie wygralibyśmy wojny, ale zapewne luftwaffe straciłaby znacznie więcej samolotów...

ASZ

Post autor: ASZ » ndz gru 07, 2008 10:25 pm

evanger pisze:We wrześniu 1939 największym problemem polskich myśliwców były uciekające bombowce, które po prostu były szybsze. A więc większa prędkość P24 była by w tym przypadku bezcenna. Drugim atutem P24 było silniejsze uzbrojenie, te dodatkowe dwa działka w niejednej sytuacji zadecydowałyby o zestrzeleniu niemieckiego samolotu. Jest różnica gdy samolot otrzyma serię z dwóch km-ów, a gdy dodatkowo jeszcze będzie to seria 20mm. Na pewno na P24 nie wygralibyśmy wojny, ale zapewne luftwaffe straciłaby znacznie więcej samolotów...
O działkach 20 mm nie wiedziałem, cóż więcej wiem o broni pancernej. Działko 20 mm jest straszna bronią z uwagi na już duży kaliber i ciągle spora szybkostrzelność. Dobrze użyte P 24 mogły wiec obok bombardujących Losi siać zniszczenia w pojazdach lżej opancerzonych. Zastanawiam sie tez nad możliwością użycia specjalnej amunicji przeciwpancernej dla takich działek. Mieliśmy już taka dla karabinów ppanc, logicznym wiec wydawało sie kontynuowanie tej myśli. Bylo to w zasięgu możliwości i stosunkowo tanie. Działka te mogły wiec być skuteczna bronią także przeciw niemieckim czołgom. Działka o niewiele większym kalibrze na własna rękę zastosowali piloci niemieccy podczas bitwy pod Kurskiem i to z dobrym skutkiem.

Jagmin
Generał
Generał
Posty: 879
Rejestracja: ndz lut 25, 2007 11:58 am

Post autor: Jagmin » ndz gru 07, 2008 11:33 pm

Tylko niektóre P.24 miały działka.

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 117
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » pn gru 08, 2008 12:32 am

ASZ pisze:/..../

Wiec musiał sie wdać w walkę bo nie było jeszcze rakiet kierowanych, które mógłby odpalić i zniknąć.
Ale nie możesz myśleć w 2 wymiarach. Bf109 będzie atakował energetycznie z przewagą wysokości - tak jak to robił.

ODPOWIEDZ