Organizacja polskiej broni pancernej

Artyleria, lotnictwo, broń strzelecka, pojazdy, kawaleria, marynarka wojenna, fortyfikacje - czyli wszystko o sprzęcie, ekwipunku i broni wszystkich stron wojny. Organizacja i struktura wojsk.
smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 118
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » sob sty 03, 2009 4:59 pm

Woj pisze:
smokeustachy pisze:1. A co to ma za znaczenie? Szum informacyjny to jest. Zarezerwowali 2400 i nie mogli ich wydać na coś innego.
Nie o szumie informacyjnym dyskutujemy, tylko o faktach. Fakt który się nie zdarzył to nie fakt! :wink:
No wg mnie jak ktoś przyklepał na coś 2400 to to jest fakt.
smokeustachy pisze:3. 2400 za parę działek to przesada.
Po pierwsze nie "parę", po drugie nie tylko działek. :wink:
No ileż tego było?
Będziesz teraz xenofontował, że do roku 1941 bida z nędzą, a w 1942 super-produkcja i multum sprzętu?
W porównaniu z nakładami to pikuś.

Woj

Post autor: Woj » sob sty 03, 2009 6:29 pm

smokeustachy pisze:No ileż tego było?
Czyżby? Może czas już Smoku uzupełnic braki podstawoej w tej dyskusji wiedzy?
smokeustachy pisze:W porównaniu z nakładami to pikuś.
Najpierw sprawdź, potem policz, a następnie się wypowiadaj. Nigdy odwrotnie. :wink:

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 118
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » sob sty 03, 2009 7:17 pm

Woj pisze:
smokeustachy pisze:No ileż tego było?
Czyżby? Może czas już Smoku uzupełnic braki podstawoej w tej dyskusji wiedzy?
Co czyżby? Pytanie retoryczne to było.
smokeustachy pisze:W porównaniu z nakładami to pikuś.
Najpierw sprawdź, potem policz, a następnie się wypowiadaj. Nigdy odwrotnie. :wink:
Policzyłem.

Woj

Post autor: Woj » sob sty 03, 2009 8:34 pm

smokeustachy pisze:Co czyżby? Pytanie retoryczne to było.[...]

Policzyłem.
No to skończ z retoryką i przedstaw wyniki. :wink:

strabek

Post autor: strabek » sob sty 03, 2009 11:57 pm

smokeustachy pisze:No toż o tym pisałem. Całą kasę topisz w fabryce i nie masz za co kupować jej produkcji.
Przemysł był budowany dla zaspokojenia przyszłych potrzeb armii i kraju.
smokeustachy pisze:
strabek pisze:3. Polska w 1939 r. wychodziła z wielkiego kryzysu
No i?

A to, że był to główny powód ograniczonych zakupów i produkcji fabryk. A kryzys to rzecz przejściowa.

smokeustachy pisze:To jest inny temat, ale tych innych konstrukcji długo miało nie być i odgruzowanie się po Rayskim miało potrwać kilka lat. /quote]

Co niby te fabryki miały produkować?
W dziedzinie lotnictwa oderwanie od rzeczywistości kompletne, w dziedzinie artylerii haubice takie sobie, amunicje mogli robić, Boforsy 37mm wkrótce przestarzałe, zostają 40mm plot i 75mm armaty plot.
Czołgów do produkcji wkrótce zabraknie.
Zostają kalesony, hełmy,
- auta, ale też zapotrzebowanie niewielkie.
Nowe typy samolotów miały wejść produkcji lada chwila. To samo dotyczy czołgów dział.
smokeustachy pisze:Po drugie dlatego, że cała kasa poszła na fabryki i nie było na zakupy.
Zamówiono zagranicą np. Vickers E.
strabek pisze:Rozbudowując przemysł rząd chciał ograniczyć bezrobocie.
smokeustachy pisze:Niezwiązane. .
Wszystko łączy się w nierozerwalną całość

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 118
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » ndz sty 04, 2009 3:53 pm

Co Ty z tym kryzysem? Przyczyna ograniczenia zakupów była doktrynalna.
2. Niezwiązane - mówimy o zakupach krajowych a nie zagranicznych.
3. Samolotów na prawdę nie było do produkcji. Okazało się, że łatwiej zorganizować setkę Moranów niż czekać na płody miejscowej myśli konstrukcyjnej.
4. Czołgi też były w lesie i nie było do nich silników.
W sumie jedyny sprzęt co mogliśmy robi8ć to licencyjny.

ASZ

Post autor: ASZ » ndz sty 04, 2009 6:57 pm

smokeustachy pisze:Co Ty z tym kryzysem? Przyczyna ograniczenia zakupów była doktrynalna.
2. Niezwiązane - mówimy o zakupach krajowych a nie zagranicznych.
3. Samolotów na prawdę nie było do produkcji. Okazało się, że łatwiej zorganizować setkę Moranów niż czekać na płody miejscowej myśli konstrukcyjnej.
4. Czołgi też były w lesie i nie było do nich silników.
W sumie jedyny sprzęt co mogliśmy robi8ć to licencyjny.
Poczułem w wypowiedzi kolegi , pośmiertne tchnienie komuny. Drogi kolego trzeba wyemigrować ,tam poznasz naprawdę genialnych konstruktorów ?. Ja pracowałem za granica w Niemczech i czasami przecierałem oczy ze zdumienia na widok płodów miejscowej myśli konstrukcyjnej.
A co do poszczególnych punktów to :
ad.3, 4 Byla to sprawa środków przeznaczonych na to. Chodzi o produkcje istniejących konstrukcji a także na dokończenie rozwoju. Czytając materiały o 14TP jestem pod wrażeniem naszej myśli konstrukcyjnej. Szliśmy łeb w łeb z Rosjanami pracującymi nad T34. W niektórych rozwiązaniach jak sterowanie hydrauliczne skrętem pojazdu, byliśmy do przodu.

strabek

Post autor: strabek » ndz sty 04, 2009 8:11 pm

smokeustachy pisze:Co Ty z tym kryzysem? Przyczyna ograniczenia zakupów była doktrynalna..
Spory doktrynalne dotyczyły raczej sposobu wykorzystania czołgów a nie samej konieczności posiadania większej ich ilości.
smokeustachy pisze:2. Niezwiązane - mówimy o zakupach krajowych a nie zagranicznych..
Plan 6-letni modernizacji sił zbrojnych zatwierdzony 1936 r. zakładał duży zastrzyk sprzętu pancernego i motorowego dla naszej armii. Gros sprzętu miała pochodzić z naszych fabryk. Z uporem będę powtarzał, że wielki kryzys miał zasadniczy wpływ na opóźnienia w modernizacji armii i kraju.
smokeustachy pisze: 4. Czołgi też były w lesie i nie było do nich silników.
W sumie jedyny sprzęt co mogliśmy robi8ć to licencyjny.
Dlaczego czołg 7TP miał być produkowany do 1940 r. a po modernizacji do 1941 r.
Jego następca 14TP w 1939 r. był w fazie prototypu


Wracając do tematu gotowy wzorzec organizacyjny to 10 BK lub WBPM + batalion czołgów 7TP

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 118
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » ndz sty 04, 2009 8:52 pm

strabek pisze:
smokeustachy pisze:Co Ty z tym kryzysem? Przyczyna ograniczenia zakupów była doktrynalna..
Spory doktrynalne dotyczyły raczej sposobu wykorzystania czołgów a nie samej konieczności posiadania większej ich ilości.
No pewnie. ALbo czołgi rozproszone, nie mające znaczenia operacyjnego, albo mające. Dla jednych ideałem był R35 a dla drugich 7TP/Somua. Skończyło się jak się skończyć musiało. Zgniłym kompromisem.
A dla trzecich faktycznie czołg był do bani.
smokeustachy pisze:2. Niezwiązane - mówimy o zakupach krajowych a nie zagranicznych..
Plan 6-letni modernizacji sił zbrojnych zatwierdzony 1936 r. zakładał duży zastrzyk sprzętu pancernego i motorowego dla naszej armii. Gros sprzętu miała pochodzić z naszych fabryk. Z uporem będę powtarzał, że wielki kryzys miał zasadniczy wpływ na opóźnienia w modernizacji armii i kraju.
Tyle, że był nierealny.
smokeustachy pisze: 4. Czołgi też były w lesie i nie było do nich silników.
W sumie jedyny sprzęt co mogliśmy robi8ć to licencyjny.
Dlaczego czołg 7TP miał być produkowany do 1940 r. a po modernizacji do 1941 r.
Jego następca 14TP w 1939 r. był w fazie prototypu
[/qoute]
14TP nie miał silnika i widoków na silnik. A 7TP to licencja angielska+szwedzka.
Wracając do tematu gotowy wzorzec organizacyjny to 10 BK lub WBPM + batalion czołgów 7TP
Za słabe. Nie narobią.

wallenrod.69

Post autor: wallenrod.69 » pn sty 05, 2009 12:25 am

smokeustachy pisze:
strabek pisze: Plan 6-letni modernizacji sił zbrojnych zatwierdzony 1936 r. zakładał duży zastrzyk sprzętu pancernego i motorowego dla naszej armii. Gros sprzętu miała pochodzić z naszych fabryk. Z uporem będę powtarzał, że wielki kryzys miał zasadniczy wpływ na opóźnienia w modernizacji armii i kraju.
Tyle, że był nierealny.
Nierealny? A to niby dlaczego? Jak sama nazwa wskazuje plan był rozłożony do 1942 roku, czyli wykraczał poza okres konfrontacji polsko-niemieckiej we Wrześniu.
Natomiast zatwierdzony został gdy nawet Hitlerowi nie śniła się data 1.IX.1939 roku i związany z nią wybuch II Wojny Światowej...
Wracając do tematu gotowy wzorzec organizacyjny to 10 BK lub WBPM + batalion czołgów 7TP
Za słabe? Słabość zależy od wyposażenia i taktyki, nie od organizacji. A to był dopiero początek drogi.
Jeśli Polacy byli w tym czasie nierozumnymi romantykami przywiązanymi do tradycji kawaleryjskiej, to jak tłumaczyć obeznanie z czołgiem i skuteczność w działaniu jednostek pancernych w walkach na Zachodzie. To ci sami żolnierze i dowódcy byli...

ODPOWIEDZ