Czy "Łoś" był potrzebny ?

Artyleria, lotnictwo, broń strzelecka, pojazdy, kawaleria, marynarka wojenna, fortyfikacje - czyli wszystko o sprzęcie, ekwipunku i broni wszystkich stron wojny. Organizacja i struktura wojsk.
ODPOWIEDZ
wallenrod.69

Post autor: wallenrod.69 » śr sty 07, 2009 12:00 am

smokeustachy pisze:
Lotnictwo bombowe jako takie było nam potrzebne w czasie pokoju.
W czasie pokoju powstał bombowiec, który mógł wykonywać zadania w przypadku wojny. Przynajmniej tak wynikało z założeń gen.Rayskiego, które to założenia przystopował gen.Zając zmniejszając zamówienia na "Łosie" i nie wprowadzając nic w zamian.
W czasie wojny mogło pełnić rolę lotnictwa liniowego, które z kolei było koncepcyjnie przestarzałe
W przypadku P-37 zgadzam się. Mógł robić swoją robotę i dodatkowo wspomagać liniowe "Karasie". Na efektywności takiego współdziałania zaważyła skromna ilość maszyn wprowadzonych do linii.

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 118
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » śr sty 07, 2009 1:01 pm

wallenrod.69 pisze:
smokeustachy pisze:
Lotnictwo bombowe jako takie było nam potrzebne w czasie pokoju.
W czasie pokoju powstał bombowiec, który mógł wykonywać zadania w przypadku wojny. Przynajmniej tak wynikało z założeń gen.Rayskiego, które to założenia przystopował gen.Zając zmniejszając zamówienia na "Łosie" i nie wprowadzając nic w zamian.
W czasie wojny nie było szans na lotniska, zaopatrzenie, transport itp.
W czasie wojny mogło pełnić rolę lotnictwa liniowego, które z kolei było koncepcyjnie przestarzałe
W przypadku P-37 zgadzam się. Mógł robić swoją robotę i dodatkowo wspomagać liniowe "Karasie". Na efektywności takiego współdziałania zaważyła skromna ilość maszyn wprowadzonych do linii.
Nie mógł, bo bombardowanie Świnoujścia nierealne.

Delp

Post autor: Delp » pt sty 09, 2009 9:52 pm

Pytanie czy Łoś był potrzebny, jest spowodowane jego wyjątkowo niefortunnym zastosowaniem we wrześniu 1939 roku. Po prostu, bombowiec operacyjny, był zbyt skomplikowaną bronią dla naszego dowództwa. Żaden z wodzów, nie wiedział jak to się używa. Przez pierwsze dni września nic nie wymyślono, więc Łosie grzały płytę lotniska, potem wodzowie przypomnieli sobie 1920. No cóż Panzerwaffe to jednak nie kawaleria Budzonego. Łoś nie był pomyślany do interwencji na polu walki i zwyczajnie się do tego nie nadawał.
Sensowne zastosowanie dla naszych bombowców znalazł sztab lotnictwa tzn. atak na lotniska i węzły komunikacyjne. Do tego Łoś nadawał i do tej roli był projektowany. Duża prędkość przelotowa powodowała, że stosunkowo krótko przebywał w przestrzeni przeciwnika, dając mu mniejsze szanse na przechwycenie. Niemiecki system osłony myśliwskiej w 1939 roku był dosyć niedoskonały. Patrol klucza 109 nie obsłużyłby całej Brygady Bombowej, gdyby ta była użyta w całości przeciwko celą operacyjnym, wystarczył jednak na pojedyncze (klucze) Łosie używane, tak jak 1939 roku. Naziemna obrona plot lotnisk niemieckich była silna, jednak dla atakujacych z średniego pułapu Łosi byłaby i tak miej groźna niż obrona plot dywizji pancernej dla atakujących z niskiego pułapu PZL_37.
Łoś był potrzebny, gdyż istniał pilne zapotrzebowanie na jego usługi. W 1939 roku Łoś udowodniłby swoją dużą przydatność gdyby polskie dowództwo dało mu szanse.

Co do samolotu liniowego, jego głównym zadaniem było rozpoznanie, atak bombowy był zadaniem drugorzędnym. Eskadry Karasi nazywały się rozpoznawcze. Brak opancerzenia, słabe uzbrojenie pokładowe, fatalna zwrotność powodowała, że Karaś do zadań uderzeniowych nie bardzo się nadawał, wszelkie porównanie, w tym temacie, do Łosia jest dla Karasia niekorzystne.

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » sob sty 10, 2009 6:02 pm

Śledząc posty Smoka doszedłem do wniosku że "Łoś" to bubel nad bublami. Tym powinna się zająć speckomisja pod przewodnictwem Antka M.
Widać że "Łoś" miał same wady. Uzbrojenie obronne to tylko 3km.( "Wellington" aż 6), ładunek bomb to tylko 2500kg(taki "Whitley" zabierał 3000kg), pułap zaledwie 9000m.(Ki-21 osiągał 10000m.), prędkość to nieco ponad 400km/h (BR-20 440/h),nie był przystosowany do przenoszenia torpedy( nawet sznurkami wiązany "Swordfish" to potrafił), nie był bombowcem nurkującym (jak Ju-87), ani samolotem szturmowym (jak Ił-2), jego komory bombowe nie były przystosowane to zabierania bomb 1000kg, jego zasięg uniemożliwiał skrytego ataku na terytorium Niemiec od zachodu. Kto go stworzył? Może gdyby udało się wyeleminować te braki to mógł być z "Łosia" przyzwoity bombowiec.
Oczywiście idąc tokiem rozumowania Smoka, można też poddać w wątpliwość sens produkowania i utrzymywania 7TP. A co. Przecież mieliśmy tankietki. 7TP był przeważnie wykorzystywany do rozpoznania, to samo mogły robić tankietki, łatwiej dla nich o paliwo, posiadają mniejszą załogę.
Oczywiście gdyby "Łosia" w 1939 nie było, to co Smok napisałby na tym forum? Pamiętacie jego porównanie kombajnu gdy był potrzebny pług(może odwrotnie)? Pisałby tak- Do kopania kanału potrzebowaliśmy koparki ( nieistniejący bombowiec) a dostaliśmy szpadle (to o "Karasiu").

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 118
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » sob sty 10, 2009 7:40 pm

Horus pisze:Śledząc posty Smoka doszedłem do wniosku że "Łoś" to bubel nad bublami. Tym powinna się zająć speckomisja pod przewodnictwem Antka M.
[/quopte]
Latająca trumna.
Widać że "Łoś" miał same wady. Uzbrojenie obronne to tylko 3km.( "Wellington" aż 6), ładunek bomb to tylko 2500kg(taki "Whitley" zabierał 3000kg), pułap zaledwie 9000m.(Ki-21 osiągał 10000m.), prędkość to nieco ponad 400km/h (BR-20 440/h),nie był przystosowany do przenoszenia torpedy( nawet sznurkami wiązany "Swordfish" to potrafił), nie był bombowcem nurkującym (jak Ju-87), ani samolotem szturmowym (jak Ił-2), jego komory bombowe nie były przystosowane to zabierania bomb 1000kg, jego zasięg uniemożliwiał skrytego ataku na terytorium Niemiec od zachodu. Kto go stworzył? Może gdyby udało się wyeleminować te braki to mógł być z "Łosia" przyzwoity bombowiec.
Oczywiście idąc tokiem rozumowania Smoka, można też poddać w wątpliwość sens produkowania i utrzymywania 7TP. A co. Przecież mieliśmy tankietki. 7TP był przeważnie wykorzystywany do rozpoznania, to samo mogły robić tankietki, łatwiej dla nich o paliwo, posiadają mniejszą załogę.
Oczywiście gdyby "Łosia" w 1939 nie było, to co Smok napisałby na tym forum? Pamiętacie jego porównanie kombajnu gdy był potrzebny pług(może odwrotnie)? Pisałby tak- Do kopania kanału potrzebowaliśmy koparki ( nieistniejący bombowiec) a dostaliśmy szpadle (to o "Karasiu").
Piszesz obok tematu, bo cóż na temat możesz?
Douchety u nas irracjonalne były.

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » sob sty 10, 2009 10:35 pm

"Łosie" nie były po to żeby wygrać wojnę, lecz by lepiej ją rozegrać. Więc nie były to jak twierdzisz Douchety. Mógłbyś je tak traktować gdyby było ich kilka setek. Ale jak na temat co jeszcze możesz? Chyba utrzymałem Twój styl :D ?

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 118
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » ndz sty 11, 2009 2:03 am

Łosie to były douhety bo takie założenia legły u ich zarania. Potem się okazało, że są takim kombajnem, którego trzeba dostosować do innych zadań, bo wysłanie przeciw choćby takiemu lotnisku mogło by się skończyć ogólną masakrą, nie mówiąc o innych pomysłach.

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » ndz sty 11, 2009 10:14 am

smokeustachy pisze:Łosie to były douhety bo takie założenia legły u ich zarania. Potem się okazało, że są takim kombajnem, którego trzeba dostosować do innych zadań, bo wysłanie przeciw choćby takiemu lotnisku mogło by się skończyć ogólną masakrą, nie mówiąc o innych pomysłach.
Dlaczego masakrą i dlaczego akurat "Łosi"? Może gdyby "Łosi" uzbroić się w "Battle" byłoby lepiej?

smokeustachy
Sierżant
Sierżant
Posty: 118
Rejestracja: ndz gru 23, 2007 12:51 pm

Post autor: smokeustachy » pn sty 12, 2009 2:01 am

Horus pisze:
smokeustachy pisze:Łosie to były douhety bo takie założenia legły u ich zarania. Potem się okazało, że są takim kombajnem, którego trzeba dostosować do innych zadań, bo wysłanie przeciw choćby takiemu lotnisku mogło by się skończyć ogólną masakrą, nie mówiąc o innych pomysłach.
Dlaczego masakrą i dlaczego akurat "Łosi"? Może gdyby "Łosi" uzbroić się w "Battle" byłoby lepiej?
Bo Niemcy ufortyfikowali lotniska Flakiem i myśliwcami.

Awatar użytkownika
Horus
Pułkownik
Pułkownik
Posty: 799
Rejestracja: pn lut 11, 2008 11:11 pm

Post autor: Horus » pn sty 12, 2009 5:08 pm

smokeustachy pisze:
Horus pisze:
smokeustachy pisze:Łosie to były douhety bo takie założenia legły u ich zarania. Potem się okazało, że są takim kombajnem, którego trzeba dostosować do innych zadań, bo wysłanie przeciw choćby takiemu lotnisku mogło by się skończyć ogólną masakrą, nie mówiąc o innych pomysłach.
Dlaczego masakrą i dlaczego akurat "Łosi"? Może gdyby "Łosi" uzbroić się w "Battle" byłoby lepiej?
Bo Niemcy ufortyfikowali lotniska Flakiem i myśliwcami.
Faktycznie, lotniska to były prawdziwe twierdze, nawet mucha nad lotnisko nie wleciała bez ostrzelania, a ile ich padło :D . Dlatego można było atakować co się chciało bo wszystkie środki obrony p-lot zgrupowano do obrony lotnisk :roll: . A do obrony Rzeszy pozostało tylko to:
http://samoloty.webd.pl/niemieckie/ar68.htm

ODPOWIEDZ